• Chcesz poczuć się spokojniej? – Nie obiecuję ci tego.
  • Chcesz się rozluźnić? – I tego nie gwarantuję.
  • Chcesz, żeby w końcu było przyjemnie i miło? – Nie wiem, czy to ten kierunek.

Im więcej oczekiwań, tym więcej rozczarowań. Im silniejsza presja, tym silniejsze napięcie.

Choć… wszystko może się zdarzyć. I zdarzyć może się nic.

Więc… przystępujesz do ćwiczenia powoli i nigdzie się nie śpieszysz. Nie masz celu, masz po prostu być. Rozgościć się w swoim ciele, z ciekawością pozaglądać to tu, to tam. Co na ciebie czeka? Może fala niepokoju i zniechęcenia, może tajfun frustracji, czy nudy, może ekstaza? Nie walcz z tym, nie unikaj też tego. TO JEST TYM. Przyszło więc przyjmij. Otwórz się na to. To ciekawe. Kiedy się zaczęło? Jaka myśli to rozpaliła? Co to wywołało? Jak długo trwało? Jak przebiegało? Kiedy zgasło?

  • Bo musisz zrobić to ćwiczenie doskonale, tak? Oczywiście jak wszystko, co robisz w życiu. A czy mógłbyś najlepiej jak się da w tym momencie? Twoja kondycja psychofizyczna ma znaczenie.

 

  • Bo powinnaś to umieć, to jest takie proste, że aż wstyd, a ty… sobie nie radzisz… A czy możesz cierpliwie poczekać, aż dojrzeje w tobie gotowość? Najlepiej działasz w swoim rytmie.

 

  • Bo trzeba mieć osiągnięcia jak inni, im się udało i jeszcze czuli się dobrze, tak opowiadają przecież. A czy mogłabyś skierować czułą uwagę na siebie bez porównań? Masz swoje niepowtarzalne tempo.

 

  • Bo jesteś tu po to, by poczuć ulgę, tak uważasz. A możesz przyjąć, że jesteś tu po to, by poczuć siebie? Wtedy ulga zadba o siebie sama.

To jest tym. Twoją reakcją: nerwowością, kompulsywnością, obwinianiem, sennością. Jak to czujesz w ciele? Jak ono z tym rezonuje? Kurczy się, napina, sztywnieje, szykuje do eksplozji prawie? Obserwuj bez poddawania się tym impulsom. Widzisz, akceptujesz, puszczasz, wracasz do ćwiczenia. Zaczynasz od początku z tego miejsca, w którym właśnie „się budzisz” z rozproszenia. Z wdzięcznością, że potrafisz puścić i wrócić do ciała, do instrukcji. Podążanie za uwagą i powracanie do niej jest tak samo ważne.

Od palca lewej stopy do głowy wiedzie długa droga. Nie ma tu jednak celu do zdobycia. Jest każda chwila do przeżycia. Twoja historia może być dramatyczna, ale to ty rozbudowujesz dramaturgię dodawaniem kolejnych myśli: nie daję rady, to nie dla mnie, po co mi to, to za trudne, za głupie, czy potrzebne… ich echo pozostaje w twoim ciele. Zauważ, co się wydarza i wracaj do ciała, do oddechu. Po prostu. Łagodnie i życzliwie. Z ciekawością odkrywcy wrażeń, lecz bez ulegania im. Z uznaniem kolekcjonera doznań, lecz bez lgnięcia do nich.

Jak to zrobić? Trenować, powtarzać, praktykować – odważnie i cierpliwie. A odporność i opanowanie przyjdą z kolejnym ćwiczeniem.

Różna jest droga przebicia się świadomości do odczuwania ciała. Utykamy w tym, co ważne. Powstrzymuje nas to, co istotne. Bądź z tym. Łagodnie i życzliwie zanim pójdziesz dalej. Co to jest, BĘDĄC TYM? To ciekawe.

Świadomość doświadcza dzięki uważności. Uważność przyjmuje dzięki łagodności. Łagodność pozwala dzięki akceptacji.

TO JEST TYM. Otwierając się na to, otwierasz się na życie w sobie. Każdą jego tajemnicę: bolesną i radosną. Nie chciej, by było inaczej niż jest, stąd bierze się cierpienie. Bądź z tym, co jest. Bądź w pełni ze sobą.

  • Nie obiecywałam, że będzie łatwo. Mówiłam, że rozwój to ból i niewygoda zrzucania starego pancerza, by dać miejsce na nową skórę.
  • Samopoznanie to jednak słodki ból. Z tego miejsca zaczynasz na nowo. Nowe niesie nadzieję, choć nowa skóra zazwyczaj jest wrażliwa.

6 komentarzy do “Dociekanie po bodyskanie

  • Ania

    Ania
    Uczę się cierpliwości siebie, odpuszczenia. Przy ostatnim skanowaniu już tak nie błądziłam myślami ale no cóż przyznaję, że zasnęłam . Zaakceptowałam to, odpuściłam analizowanie dlaczego tak się stało. Pewnie dziś będzie inaczej

    • Dorota Wojtczak

      Odpuszczanie i cierpliwosc i akceptacja to sztuka nad sztukami. I to zupelnie nowa jakosc zycia. Nabierajmy wprawy 🙂

  • Violka

    Cierpliwa obserwacja , z ciekawością , czułością pozwala poczuć siebie i przede wszystkim poznawać siebie. Łagodnie , życzliwie z wdzięcznością bez oczekiwania i porównywania. Idę tą DROGĄ z Dorotą i jestem ACH nie wiem jak to opisać …. wdzięczna , ciekawość mnie rozpiera ,mam w sobie coraz większą MIŁOŚĆ , cierpliwość i akceptację . WARTO TO DZIAŁA :):) !!Dziękuję Dorotko .

    • Dorota W

      Dziękuję, że tak pięknie czerpiesz i mądrze wspierasz się tym. Twoja siła i Twój spokój udzielają się dalej. Jestem pewna, że to też czujesz. Energia płynie od środka 🙂 Dużo zdrowia dla Ciebie!

  • ola

    Chciałam tylko powiedzieć ” dziękuję”…
    B potrzebowałam tych słów…

Pozostaw odpowiedź ola Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *